piątek, 7 kwietnia 2017

WIETNAM od kuchni... :) Street Food !!

Wszechobecne, głośne klaksony i ludzie, którzy zdają się cały czas być w drodze.. tworzą charakterystyczny uporządkowany harmider tętniącej życiem wietnamskiej ulicy.

W ciągłym biegu trzeba znaleźć chwilę czasu na szybką przekąskę ;)
Na szczęście wystarczy kilka minut, żeby złapać naleśnika z makaronu ryżowego z suszonymi krewetkami, jajkiem i warzywami:



...a tutaj filmik z przygotowania mojej porcji:



Po wytrawnej przekąsce pora na coś słodkiego, czyli chrupkie naleśniki z bananami:
(Wietnamskie banany są bardzo malutkie.. mają około 8 cm długości)

Zobaczcie jak szybko trzeba je przerzucać nad ogniem:
:)



Na ulicy można też spróbować krewetkowych snacków z głębokiego oleju.. 
...jednak dla mnie jedzenie tego przysmaku z krewetką z głową, pancerzem i nóżkami było lekko przerażające... nie skusiłam się :(

 
Obowiązkowym wyposażeniem pracujących  przy grillu są specjalne maseczki:




Na ulicznych straganach Wietnamczycy często robią zakupy bez zsiadania ze swoich skuterów :) Możecie to zaobserwować na poniższych zdjęciach:


W Wietnamie odwiedziłam kilka zachwycających ulicznych marketów. Moim ulubionym jest zdecydowanie targ w Can Tho (Delta Mekongu). 

Można tutaj kupić złowione w nocy przez okolicznych mieszkańców  ryby i owoce morza... wszystkie towary żwawo poruszają się na ladach i zachęcają do zakupu :)


Szczypce krabów na targu są wiązane kolorowymi ściereczkami.. Przypuszczam, że ten zabieg ma utrudnić im ucieczkę i powstrzymać rozpoczęcie walki z kolegami.



Można też tutaj kupić wielkie, tłuste żaby, które podawane są w większości miejscowych restauracji ;)
 

oraz wiele innych kulinarnych produktów:






To wszystko na dziś !! do zobaczenia na następnej części !! :)
Zdrówko :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz